piątek, 27 marca 2009

Festa Multicultural

Tak przygotowalam polska czesc stolu. Troche spodziewalam sie innej organizacji- wszystkie potrawy byly wylozone na stol, ale nikt ich nie poopisywal- nie wiadomo bylo co to za danie i z jakiego panstwa pochodzi. Poza tym nie bylo miejsca na pokazanie ksiazek czy zdjec, wiec poznawanie kultury zostalo sprowadzone do zaprezentowania tancow z Portugalii, Ukrainy, Cabo Verde i capoeiry z Brazylii. Bylo tez pare portugalskich piosenek i wierszy zadeklamowanych po portugalsku, hiszpansku i rosyjsku.




Zostalam bardzo mile zaskoczona przez naszego nauczyciela- wyroznil mnie jako jedyna wsrod wszystkich i podziekowal za udzial w lekcjach. Dostalam upominek (koszulke, pocztowki, maly przewodnik itp.) z miasta Guimarães, z ktorego pochodzi + ksero podrecznika do nauki o ktore poprosilam wczesniej :).






Gablota z pamiatkami od uczniow z wymiany miedzyszkolnej.

Festa Multicultural

Tance ukrainskie






Capoeira z Brazylii


Taniec z Cabo Verde

Taniec portugalski

poniedziałek, 16 marca 2009

Ria de Alvor w niedziele rano

W niedziele, na 10.30 rano udalo mi sie wyciagnac spiocha Marco na spacer krajoznawczy po okolicach rozlewiska rzeki Alvor. Spacer byl oraganizowany z okazji obchodow 21lecia przyznania Alvor praw ``vila`` czyli wsi.
Po spacerze Marko podziekowal, ze go zabralam i ze warto bylo. :)

Nie zjawilo sie duzo uczestnikow- bylo nas 12. Kazdy zostal zaopatrzony w wode i lornetke.

To jedna z propozycji sciezki krajoznawczej. Ta liczy ok 6 km, my zrobilismy krotsza.

Nasz sympatyczny przewodnik :) z miedzynarodowej organizacji A´rocha, ktora zostala zalozona okolo 20 lat temu w Alvor i stara sie chronic srodowisko naturalne okolic Alvor, a takze srodowiska naturalne innych krajow. Tutaj krotki filmik http://video.google.com/videoplay?docid=8095633102368868684&hl=en


W oddali widac osoby ktore zbieraly malze.




Moj system transportowy. A to cos czarnego nademna to chyba UFO :)

Kazdy dostal taka prfesjonalna lornetke. Marko obserwator :D

Pan przewodnik opowiedzial nam troche o historii Alvor i tutejszym srodowiku, o roli jaka spelnia rzeka i okoliczne wydmy. Okazuje sie tez, ze rozlewisko rzeki jest miejscem zamieszkania wielu ptakow.

Przez ta duza lornetke wypatrywalismy rzadkie gatunki ptakow.



A po wycieczce, zasluzone zimne piwko dla Marka, a dla mnie tez sie cos zimnego znalazlo. :)


Plazowania nadszedl czas !

Nareszcie, po zimie, ktorej wszyscy mieli juz tu dosyc, bo byla to najdluzsza i najzimniejsza zima w algarve od dawna, nadeszla wiosna. Temperatura ok 25 stopni i slonce w pelni.







To jest moja ulubiona plaza, taki zakatek otoczony skalami.



Brrrr... zimna woda, ok 16-18 stopni.






to ja sie tutaj pluskam :)

wieczor fado w Alvor




środa, 11 marca 2009

Moje pierwsze krewetki :)) (smazone z pietrucha i czosnkiem i podane z sosem vinagre-miodowym)

Wyszly bardzo dobre, jedyne zastrzezenie Marka to za duzo oliwy z oliwek i byloby lepiej gdyby te stwory byly ciut wieksze. A tak poza tym to ``prima`` :)

wtorek, 3 marca 2009

TYGODNIOWY WYPAD DO FREIXIAL - WIOSKI W SRODKOWO-WSCH. PORTUGALII, W KTOREJ RODZICE MARKA MAJA DOMEK LETNI.

Wyprawa na dwa samochody.



UCZESTNICY WYPRAWY :)

Marko, ja czyli fotograf, rodzice Marka i po prawej kolega Marka z pracy -Joaquim, jego zona - Leticia z dziecmi.

To zdjecie zrobil Pedro- milosnik fotografowania :)

Od prawej João 8 lat i Pedro 4-latek - sa jak malpki- wszedzie musza wejsc i wszystko zobaczyc :)




Mama Marko i Pedro.



Na tym zdjeciu Pedro przypomina mi naszego niesmialego Adzika :).


W domu w Freixial


Na obiad swiezutka ryba z grila, przywieziona prosto z Portimao.

Os corre adegas

Czyli coroczny ``bieg`` po przydomowych winninach w Freixial. W tym roku winninc bylo 22. W kazdej przygotowane byly tradycyjne przekaski i oczywiscie wino. Wszystkiemu towarzyszyly bebny. Marko i kolega byli w dobrych humorach jak wrocili po 21 wieczorem z ``biegu`` ;-).




Kazda winnica miala swoj numer. Numer 9 to winnica rodzicow chrzestnych Marka, a przy okazji sasiadow.






Os corre adegas






Pedro i João pchaja sie do wszystkiego i wszedzie :)





Na szyi kubeczki z ktorych pilo sie wino- dobrze, ze sa to kubeczki a nie kubki bo po wizycie w 22 winnicach nie wiem czy uczestnicy daliby rade dojsc do domow o wlasnych silach ;)